Turbo wegetacja

Wegetacja w tym roku przebiega tak jakby to był jej ostatni raz, ostatnia szansa…
Wszystko ma przyspieszenie nad którym trudno zapanować.
Wystarczy kilka dni nieuwagi a tu pomidory jak drzewka…

image

image

Musiałam je na gwałt podwiązywać dzisiaj, bo piątkowy armagedon (bardzo ulewny deszcz i silny wiatr) przygniótł je so ziemi :-(

A to cukinia 😀

image

Koperek

image

I fasolka

image

Niedziela po komunii

Wieczorem z pomocą Matiego przystąpiłam do przygotowania miejsca dla pomidorów (kupionych w Radojewie).
Trzeba było przekopać ziemię, zarośniętą równo chwastami, wygrabić teren, a z niego kamloty, które notabene mogłyby już wreszcie wyjść z tej ziemi, po 10 latach wygrabiania.
W tak przygotowane miejsce wsadziłam pomidory wg kolejności idąc od domu
1. Czerwony Krakus
2. Malinowiec Faworyt
3. Malinowiec Henryk
4. Malinowiec Warszawski
5. Czarny Książe
6. Żółty
7. Bawole Serce
8. Koktajlowy
9. Koktajlowy
10. Koktajlowy
11. Kaktajlowy

image

image

image

A zaraz obok wsadzonych już pomidorów wsadziłam 4 krzaczki bazylii. 2 tradycyjne i 2 cytrynowe.

image

Obok ma się dobrze jak co roku pietruszka samosiejka…
oraz ku większemu zaskoczeniu kolendra samosiejka 😀

image

A tu zdjęcie lobelii, którą dostałam od mamy na urodziny w postaci szklarenki.
Bardzo się o nią boję ale puki co żyje…

image

Na koniec sentymentalne zdjęcie na zwieńczenie białego tygodnia Małgosi.
Chciałam się nim dłużej delektować ale niestety czas biegnie nieubłaganie… I ten dobry i ten trudny.

image

Po komunii

Biały tydzień Małgosi, był najkrótszym białym tygodniem ze wszystkich dotychczasowych… :-(
W poniedziałek dochodziłam do siebie, odpoczywałam, we wtorek ruszyłam z porządkami, w środę umarła babia Iza i czas przyspieszył…
W piątek 20.05.2016r udało mi się podziałać w ogrodzie. Oto efekty

image

W 3 skrzyni jest fasolka.

image

image

Ze strony ogrodu jest czerwona a od strony ulicy jest zielona. W trzech grządkach, środkowa podzielona na pół. Od strony domu czerwona od muru zielona.
Pieląc pierwszą skrzynię odkryłam samosiejki rukoli, więc przesadziłem je do oczyszczonej ziemi i patrzę w napięciu czy ona to przeżyje.

image

image

Następnie zaraz obok wysiałam nową rukolę…

image

Obok rukoli wysiałam koperek,

image

w tym roku kupiłam najdroższy dostępny i może wreszcie przełamiemy fatum koperkowe 😉

image

Obok koperku w szklarence wsadziłam sałatę, tą dla której rozsadę zrobiłam w foremce od jajek…
Eksperyment uważam za nieudany.
Korzonki przerosły papier i kiedy przyszedł moment wsadzania do ziemi, podniosłam foremki i wyrwałam korzonki z ziemi… :-(
Wsadziłam starannie do ziemi sadzonki,

image

A teraz zaglądam tam z niepokojem i widzę że jeśli cokolwiek przeżyje to tylko za sprawą cudu.

W 2 skrzyni, idąc od muru wysiałam buraczki

image

image

dalej cukinię

image

a na końcu wsadziłam czosnek, na pokruszone skorupki od jaj, które zbieraliśmy całą wiosnę.

image

image

Kończenie projektów

6 maja 2016r
To był baaaardzo pracowity tydzień.
Mimo przerwy 3 maja na urodziny teściowej i zajętego weekendu wyjazdem do Ełku, udało mi się wiele posunąć do przodu.
Pierwsza i najważniejsza rzecz to zakończenie tzw. śmietnika na tarasie.

image

Druga też istotna choć mała rzecz to nadstawka na kredens, która czekała na swoją kolej u taty w piwnicy od czasu remontu samego kredensu, chyba z 2 lata.

image

Kolejny sukces to stół wg pomysłu na szpulę znaleziono na Pinterest

image

Nogi na prośbę Pawła oczyszczone ze starej farby do gołego metalu,

image

Pomalowany czarnym matowym lakierem samochodowym.

image

image

Blat ma uzupełnienie 2 dziur z drewna, pozostałe 4 dziury będą miały metalowe okucia oryginalne ze szpuli.
Pokryty postarzaczem, drewnochronem bezbarwnym

image

i 2 warstwami lazury.

image

Wyszlifowałam i pomalowałam cały zestaw mebli ogrodowych

image

Pomalowane drewnochronem.

image

Zakończyliśmy również kapliczkę, chciałam sama wbić kotwę, ale użyłam do tego za dużej deseczki i zamiast wbić kotwę w ziemię, bardzo skutecznie wbiłam deseczkę w kotwę 😀, dlatego nie obyło się bez pomocy Pawła.
Oto kapliczka osadzona, reflektor ustawiony, teraz muszę wysiać kwiatki pod kapliczką :-)

image

Zakończyłam remont skrzyni wojskowej, którą kupiliśmy w zeszłym roku obok Dziwnówka.
Służy jako pojemnik na poduszki i koce, można też na niej siedzieć.

image

Rozpoczęłam projekt remontu 7 powojennych krzeseł, które kupiłam jesienią zeszłego roku.
Na razie zamówiłam pianki tapicerskie na wymiar, mam nadzieję że w poniedziałek zostaną wysłane.
Mam również materiał na obicie, ten sam który jest na krzesłach w salonie.
A tak wyglądają pierwsze przymiarki do remontu

image

image

A tu, bardzo tymczasowo zrobiłam malowniczy zakątek pod czereśnią i musiałam to uwiecznić :-)

image

Po lewej stronie stoi “donica”, z której postanowiłam zrobić mały kompostownik.

W minionym tygodniu spełniło się moje ogrodowe marzenie, które ma 11lat 😀

image

A obok, idealne zastosowanie do skrzynkostołka.

Praca wre, komunia coraz bliżej

Dziś od rana biegiem, ale dzięki temu wiele zrobiłam.
Kupiłam zlew do ogrodu za 30zł w Bolechowie, z ogłoszenia na OLX.

image

Następnie kupiłam śliczne okucia do śmietnika, kwiaty itp.
Kupiłam też byliny w biedronce, niestety obawiam się że nie rokują zbyt dobrze :-(
Malwy musiałam oznaczyć patykami żeby wiedzieć gdzie wsadziłam te ogigle

image

Funkie posadziłam obok starszych egzemplarzy, więc chyba się nie zgubią, ale żebym o nich nie zapomniała…

image

Trzecia bylina, rosła w ogrodzie moich rodziców kiedy byłam mała, a mama uwielbiała robić z nich suche bukiety, które stawiała na półpiętrze w szarym ogromnym pięknym wazonie, który nazywała siwakiem. Swoją drogą ciekawe co się z nim stało.
Wracając do byliny, pamiętam że mama mówiła na nie osty, ale to są Bergenie, posadziłam je obok trawy od Ani W.

image

Kiedy tak wsadzałam te rośliny, to przekazała mnie ilość chwastów w rabatach, powinnam się tym zająć, a ja ciągle walczę ze śmietnikiem :-(

Następnie wsadziłam wszystkie kupione pelargonie i inne do właściwych doniczek i schował do szklarenki, żeby nie latać z nimi z domu na taras 2 razy na dobę.

image

Apropos, zrobiłam sobie zdjęcia koszyków w które mogę jeszcze coś zaradzić 😉

image

image

Kupiłam również materiały na kapliczkę, i mam już z grubsza wizję jak to ma się prezentować. Puki co mam tyle…

image

Znalazłam dziś na trawniku mózg 😉

image

Popołudniu jadąc do mechanika widzieliśmy tęczę

image

oraz młode sarenki, ledwo widoczne :-(

image

Ostatnia rzecz o której warto napisać, to fakt, że dotarła do mnie przesyłka z moją nową SmartBand Sony i co prawda kupiłam sobie najskromniejszą wersję ale jestem zachwycona 😀
Największy bajer jaki ma to analiza faz snu i możliwość budzenia w czasie faz snu lekkiego :-)
Gdybym wiedziała o tej funkcji wcześniej, to od dawna byłaby moim największym marzeniem 😉

image